Internetowe radio SOIR - nadajemy 7 dni w tygodniu, od 1900 do 2300


 

 

Wiele osób pisze opisując swoje sytuacje, oczywiście są to różne historie , ale każda sprowadza się do jednego. I zadaje pytanie. Dlaczego tak jest ze popełniamy błędy w życiu zawodowym, osobistym czy uczuciowym. Piszecie ze gdyby można była cofnąć czas. Trudno, ba bardzo trudno odpowiedzieć tak stricte na takie pytanie. Ale analizując postaram się napisać co myślę na temat błędów które my wszyscy popełniamy.

Ja osobiście także myślę ze gdybym tylko mógł cofnąć czas, to bym to zrobił, ale wiem ze czasu nie da się cofnąć i także śmiało mogę stwierdzić, że straciłam około dwunastu lat ze swojego życia. Do dziś, każdego dnia niosę jarzmo tej konsekwencji. To walka, którą jak już podejrzewam, będę toczył całe życie. A więc przestrzegam ludzi pisząc w rozmyśleniach radiowych w radiu Soir , bo także chce im powiedzieć, że zamiast podejmować bez namysłu decyzje - by mogli znaleźć czas na przemyślenia, w podejmowaniu właściwej decyzji, czy to zmieniając prace, środowisko ,miejsce zamieszkania czy życie osobiste. Można po prostu wybrać, podjąć właściwą decyzje. Można skonsultować to zaprzyjaźnioną bardzo osobą czy rodziną. Jak dobrze pamiętam było to około 9 lat, jedna ze wspaniałych słuchaczek radia Soir ,rozmawiając telefonicznie ze mną i w trakcie rozmowy zapytała. Andrzeju poznałam wspaniałego mężczyznę, tak jakbym na niego czekała i nie wiem jaka podjąć decyzje by okazała się dla mnie i dla niego właściwa byśmy byli szczęśliwi. Więc zapytałem co Cie trapi. A ona po namyśle powiedziała. Wiesz on jest innego wyznania i nie wiem czy ten inny światopogląd nie będzie tą granicą naszego szczęścia. Zapytałem czy Twoje serce ma wątpliwości czy tylko z myśli się kołaczą. Odpowiedziała bardzo stanowczo. Serce pragnie jego i tego szczęścia. Wiec rzekłem krotko by się nie zastanawiała skoro serce mówi TAK jej i jego. Jakże byłem dumny i szczęśliwy widząc jej profil na FB jaka jest szczęśliwa ze swoim wybrankiem obecnie już mężem ze postąpiła tak jak powinna i poszła za sercem. Mimo ze żyła w Europie On na innym kontynencie to nie było także przeszkodą by te wspaniałe dwa serca się połączyły. A więc proszę pamiętać ze świat oferuje o wiele więcej także po błędach niż tylko zniszczenie,uczuć czy sytuacji zawodowych, wystarczy sięgnąć głębiej do naszej wyobraźni i marzeń. Gdyż warto zawsze o siebie zawalczyć i zadać sobie pytanie, w co będzie się inwestować każdego dnia i dokąd to nas doprowadzi. Jakże ważne są takie przemyślenia. I podjecie tej właściwej decyzji.

Ale wracam do pytania słuchaczy i piszących do radia Soir.

A więc wszyscy znamy zbyt wiele osób, którzy boją się popełniać błędy, ponieważ robiąc to, czują się okropnie ze sobą a także mają taką bojaźń wewnętrzną.  Ale prawda jest taka, że błędy mogą być takimi prezentami, nie oczekiwanymi . Każda osoba odnosząca sukcesy może powiedzieć, że bez błędów, które popełniła podczas swojej decyzji nie byłaby tam, gdzie jest dzisiaj.

Gdyż moi drodzy te popełnione błędy pomagają nam zdobywać wiedzę. Na naszych błędach możemy zdobyć tak wiele wiedzy życiowej, który żaden uniwersytet nam dostarczy, ale powinna także być taka chęć uczenia się na nich, i wyciągania wniosków Z każdego napotkanego błędu dowiadujemy się, co działa, a co nie. Bez błędów tracimy niezliczone możliwości zdobycia cennej wiedzy i wyciągania tych wniosków. By następne decyzje były bez błędne.

 I muszę to powiedzieć ze Błędy wyzwalają naszą osobistą kreatywność.

Kiedy to, do czego dążymy, nie działa, szukamy nowego rozwiązania, które pozwala nam myśleć nieszablonowo. Bez błędów tracimy szanse na doświadczanie twórczej strony samego/samej siebie. Bo jak powiedział jeden z filozofów: Człowiek, który nie popełnia błędów, zwykle niczego nie robi.

I te nasze popełnione błędy życiowe pomagają nam nauczyć się jakże tej odporności na dalsze podejmowane decyzje. I wówczas staramy się zrozumieć, że przeciwności są potrzebne, aby przezwyciężyć życiowe wyzwania. Wiemy wtedy, że bycie elastycznym jest ważne, ponieważ nie możemy iść do przodu, jeśli pozostaniemy w tym samym miejscu.

I co bardzo ważne ze te błędy uczą nas o ludzkości. Pokazują nam tą ludzkość. I uczą nas, jak ważne jest zachowanie pokory. Uczymy się, że jesteśmy tylko ludźmi i że błędy są nieuniknione.  Ale uczymy i doświadczamy również, że pokora czyni nas pięknymi istotami.

Chce także powiedzieć ze błędy pomagają nam zdobywać nowe pomysły. Bo to jeden z najskuteczniejszych sposobów zdobywania nowych pomysłów. Nasze błędy zmuszają nas do przekraczania pewnych granic i znajdowania nowych rzeczy, które nas inspirują.

Stajemy się silniejszą osobą za każdym razem, gdy przyznajemy się do swoich błędów i następnym razem staramy się wyeliminować by nie popełnić błędu . Zaczynamy rozumieć, że bycie odważnym polega na przyznawaniu się do naszych wad i eliminowaniu ich.

Uczymy się doceniać tych, którzy nam pomogli, pomagają i uczymy się radzić sobie z osobami, którzy nas skrzywdzili. Uczymy się być mądrzejszymi za każdym razem, gdy popełniamy błąd, ponieważ widzimy inną stronę danych osób, o których myśleliśmy, że ich bardzo znamy. Bez popełniania błędów nie zobaczylibyśmy różnych stron tych, z którymi mamy do czynienia.

Także eksperymentujemy za każdym razem, gdy próbujemy nowego podejścia do tworzenia czegoś o czym myślimy.  Często tworzymy niesamowite rzeczy, gdy wprowadzamy innowacje, czy to produkt, czy coś osobistego. Ale innowacyjność bierze się z eksperymentowania, co często prowadzi do popełniania błędów. Bez tych błędów nie bylibyśmy w stanie wprowadzać innowacji i tworzyć lepszych rzeczy. Nie bylibyśmy też w stanie stać się lepszą osobą, nie wiedząc, co zrobiliśmy źle.

I myślę ze najwłaściwsze jest to ze błędy pomagają nam lepiej zrozumieć siebie. Że naszym największym wrogiem możemy być my sami dla siebie. Uczymy się bardzo zastanawiać i analizujemy nad popełnionymi własnymi błędami. Pokonując nasze niedociągnięcia, stajemy się silniejszymi ludźmi, gdy poznajemy własne mocne i słabe strony. Nie byłoby nam tak łatwo zrozumieć siebie bez tych życiowych błędów, które popełniliśmy. Proszę o tym też pamiętać.

To tyle i aż tyle na ten temat.

rozmyślenia radiowe radio Soir

Ostatni artykuł wywołał duże zainteresowanie, wiele listów a w nich diagnozy, każdy list, i opisywane sytuacje życiowe pochłonęły mnie dogłębnie, zagłębiając się przez trzy długie wieczory. Dziękuje bardzo za emalia od was.

Piszecie o waszych osobistych przeżyciach w związkach o rozwodach już tych odbytych ale także wiele osób pisze o przyszłych rozstaniach które niebawem mają się odbyć na sali sądowej a także o separacji. O braku tej bliskości jednej lub jednego z małżonków i partnerów. O tej oziebłości która powstaje lub już towarzyszy w związku.

Skoro tak wiele listów to nie sposób pominąć to milczeniem z mojej strony. Chociaż brak czasu jest tym najczęściej powodem do napisania dla was odpowiedzi. Bo praca a także ogarniecie przydomowych obowiązków w tym jeszcze posiłki do przygotowania. Wiec by napisać odpowiedzi zostają nocne godziny. Ale misja dla dobra drugiego człowieka jest tą wartością i szacunkiem oraz motywacją.

Jeszcze raz dziękuje za tak duże zaufanie do mojej osoby. Kochani gdybyście 10 lat wstecz mi pisali i pytali zadawali takie pytania. To zapewne trudno było by mi odpowiedzieć na wiele z nich. Doświadczenie życiowe to najlepsza nauka najlepsze studia (i praktyka) jakie każdy w swoim życiu odbywa to taka edukacja z której czerpie się wiedzę i wyciąga wnioski. A także przekazuje dalej.

Ale wracam do tematu i chce wam powiedzieć ze są sposoby, aby ta bliskość trwała i przyciągała do współmałżonka oraz współpartnera.

Uważam i myślę ze większość słuchaczy radia Soir oraz czytelnicy rozmyśleń radiowych przyznają mi rację po przeczytaniu tych wskazówek.

Ja wiem, a także większość wie, ze lata zazwyczaj odbijają się na nas fizycznie, także emocjonalnie, I powinny wpływać na takie przyciąganie do naszego współmałżonka czy współpartnerstwa. Ale często bywa ze zamienia się oziębłość.

Chociaż nie jedna sytuacja, może nie być aż tak dramatyczna jak wynika z listów, ale tak naprawdę wszyscy stajemy przed perspektywą starzenia się, pojawiają się zmarszczki, zakola, czasem niespodziewana choroba, bywa chwila ze przeglądając stare fotografie porównujemy siebie i naszego współmałżonka lub współpartnera do młodszych lat , bardziej atrakcyjnych wówczas osób, taka nostalgia bywa i doskwiera.. Ale przecież miesięcy , lat nie zatrzymamy bo ciągle ich przybywa a nie ubywa. A mimo tych ubywających lat, możemy zrobić wiele, by podtrzymywać ta bliskość, a nawet bardzo wskazane by bardzo ją pielęgnować do współmałżonka, współpartnera.

Wszyscy potrzebujemy od czasu do czasu niewielkiej pomocy, szczególnie w związkach. Gdy życie staje się zajęte, wpadając w wir życia, łatwo jest zaniedbywać osoby, którzy są najważniejsi.

Szczególnie pary małżeńskie, partnerskie często odsuwają na bok pielęgnowanie swoich związków małżeńskich, partnerskich, ponieważ napływają inne obowiązki. Żony zaniedbują swoich mężów, a mężowie zaniedbują żony, dopóki nie znajdą się w w tym trudnym i nie właściwym miejscu.

Bywa często ze mężowie nie dostrzegają, czego potrzebują ich żony. Lub odwrotnie.

Jeśli takie linie komunikacji są szarpane lub już zerwane , powinni się zastanawiać, co mogą jeszcze ponownie zrobić, aby żony lub mężowie czuły się kochane i cenione. Na szczęście jeszcze w tym krytycznym momencie można coś zdecydować, i postanowić że małżeństwo powinno być priorytetem i zrobić coś, aby żona/mąż poczuł/a się wyjątkowy/ą osobą.

A wiec,powinno się  pamiętać każdego dnia , że miłość jest potężną najwłaściwszą atrakcją uczuć w związku. Posiadanie i pielęgnowanie podróżną postacią tych miłosnych uczynków i uczuć do współmałżonka to bardzo istotne gdyż zwiększa naszą atrakcyjność do niego/niej, bez względu ile lat jest się w związku. . Im bardziej czujemy  miłość do naszego partnera/ki, tym bardziej staje się atrakcyjna/y. Im bardziej jesteśmy związani i połączeni poprzez uczucie z naszym/ą partnerką/em, tym bardziej będziemy do niego/niej się zbliżyć i pragnąc tej bliskości.

I także wiedzieć oraz często sobie przypominać, że miłość to jest czasownik. Zbyt często czekamy, aby poczuć tą miłość, zamiast angażować się w akt kochania tego wielbienia poprzez czyny i słowa. Warto także często  zastanowić się nad pozytywnymi cechami współmałżonka/ki i doceniać te cechy. Odnaleźć je także wśród negatywnych, bo pozytywne cechy można szybko dostrzec tylko trzeba naprawdę dażyć tą drugą osobę miłością i zwróć szczególną uwagę na te cudowne cechy, bo one za pewno są wyjątkowe i warto je także bardzo akceptować i wyrażać zadowolenie ze zostały dostrzeżone, odnalezione wśród tych negatywnych

A także nie omieszkać, by nadal odkrywać i pielęgnować tą głębszą relację ze swoim partnerem/ką . Bo przecież wszyscy jesteśmy jak cebula z wieloma warstwami i tą złożonością. Nawiązywanie tych nowych nie odkrytych relacji może być jak niesamowita przygoda, poszukiwanie ukrytych cech i dokonywanie ekscytujących odkryć. Każde nowe odkrycie pomoże poczuć się  bardziej pociągniętym do swojego partnera do tej bliskości.

A także powinna być ta , aktywność ciągła w związku, a nie zachowania pasywne . I Panowie Nie czekać, aż atrakcyjna partnerka, małżonka wyląduje na kolanach. Cieszyć się i doceniać się nawzajem, znajdując nowe zajęcia do wspólnego wykonania zajęć w tym związku. Być do bólu szczerymi i powiedzieć lub sugerować swojemu partnerowi/ce, w jaki sposób może stać się dla ciebie bardziej atrakcyjna/y i co chciało by się, aby stał się dla ciebie bardziej atrakcyjny. Powinno się być bardzo aktywnymi w tworzeniu i pielęgnowaniu tej miłości, bliskości ze sobą. I proszę nie porównywać współmałżonka/ki do kogoś innego sąsiada czy sąsiadki.  Gdyż porównania to jedno a i  tęsknota za kimś innym jest czymś zupełnie nie właściwa i jest bardzo bolesna.

I czuć, oraz  rozwinąć w sercu tą wdzięczności dla swojego partnera/ki. W skupieniu pomyśleć  , za co można być wdzięczny swojemu współmałżonkowi/ce. Gdyż serce napełnione miłością i pełne wdzięczności zwiększy atrakcyjność partnerów. 

I to  pielęgnowanie duchowe, połączenie ze sobą jakże jest bardzo ważne. Wspólne rozmowy, posiłki to także bardzo właściwy sposób na zwiększenie atrakcyjności naszego partnera/ki . Dzielenie się wspólnymi marzeniami,i i celami tworzenie i rozwijanie   wspólnej pasji.

Cóż mogę jeszcze dodać tylko to, by sprawiać, aby partner/ka znów poczuł/a się kochana/y, przypominając sobie głęboką miłość, jaką miało do niej/niego w dniu ślubu. Przypomnieć o swoich zobowiązaniach, by się kochać i pielęgnować, i pokazywać, okazywać , że nadal się darzycie, kochacie tym najgłębszym rodzajem miłości jaka jest w sercu. Bo to jest takie poczucie bezpieczeństwa, które wzmacnia związek i wzmacnia miłość, którą wspólnie się darzą partnerzy. I TĄ BLISKOŚĆ która JEST TAK CENNA W KAZDYM ZWIĄZKU.

I kochani, drodzy pytający o te wskazówki nie pozwólcie, aby kolejny dzień minął bez zapewnienia partnerce/owi, że jest kochana/y .Musi to usłyszeć  a także doświadczyć. Nic nie będzie dla niej/niego bardziej wyjątkowe niż szczere wyznanie Tej miłości w działaniu.

Naprawdę mówi wam i prosi o to dojrzały człek który był na dwóch biegunach życia.

MIŁOŚC JEST PIEKNA JAK SZCZERA I PRAWDZIWA. A KOMPROMISY POTRAFIĄ ŁĄCZYĆ A NIE DZIELIĆ.

Radio Soir rozmyślenia radiowe

A więc tak jak obiecałem ze udzielę odpowiedzi na to pytanie które tak często przewija się waszych listach do radia Soir no i oczywiście do mnie. Czy powinnam wrócić do byłego ex, czy powinienem wrócić do byłej ex.?.

Po wielu zastanowieniach powiem szczerze że to zależy i nie jest to takie proste, jakby się wydawało, czy to dobry lub zły pomysł myśląc takimi kategoriami. Tak naprawdę bardzo trudno mi odpowiedzieć i udzielać wskazówek czy porad tym osobom pytających, z którymi nie jestem w bliskiej relacji, gdyż tylko bliska relacja i długa rozmowa może być podyktowana właściwą podpowiedzią odpowiedzią, poznając diagnozę rozstania. Do podjęcia takiej decyzji każdy z pytających powinien zadać sobie kilku bardzo ważnych pytań

I tak polecam by się dogłębnie zastanowić i zadać sobie oraz wewnętrznie zapytać oczywiście siebie. Kto to jest były lub była ex?. Dlaczego zerwaliście ten związek partnerski czy małżeński?. Czy problemy, które spowodowały rozstanie, zostały po części lub całkowicie rozwiązane wspólnie, czy każdy z osobna je rozwiązywał?. Czy wracacie do siebie, ponieważ dowiedzieliście się czegoś więcej o sobie i czujecie ta potrzebę wspólną bycia razem?. A może dlatego, że jesteście po rozstaniu, samotni, żyjący każdy z osobna?. A może każdy z osobna czuje się pod presją, ale jeszcze dokładnie nie zdiagnozowaną? Czy naprawdę chcecie ponownie być razem. A może po prostu trudno jest poznać kogoś nowego?. Czy nadal odczuwacie to poczucie smutku po zakończeniu związku, czy już ten czas przeminął. Wiele, wiele jest takich pytań byście mogli sobie zadać i szczerze bardzo szczerze odpowiedzieć na te pytania i po każdej odpowiedzi zauważyć jak się czujecie, jakie następuje to samopoczucie wewnątrz.

Jeśli tak szczerze odpowiedzieliście i wyznaczyliście, podjęliście decyzje o spotkaniu to warto być przygotowanym ze zdrowym oraz bardzo opanowanym nastawieniem do ponownej komunikacji tej rozmowy. A wasza rozmowa konwersacja niech będzie wobec siebie szczera i prawdziwa. I podczas tej rozmowy powinno się zadać pytanie, sobie i drugiej osobie, co zmieniło się między tą chwilą obecną a czas od rozstania i jaki jest plan wprowadzenia zmian w ponowny związek. A jeśli będzie taka rozmowa szczera we właściwej atmosferze, powinna nastąpić taka chwila a w nie potrzeba, by przejąć odpowiedzialność za błędy, które popełniliście wcześniej. I uważam ze powinien to być dobry pomysł dla każdego z osobna. W takiej szczerej rozmowie powinna także zaświtać myśl o możliwości określenia, w jaki sposób tym razem chce każdy z was , aby ponowny związek wyglądał inaczej.

To jest coś naprawdę bardzo trudnego do omówienia podczas spotkania po przejściach, jak chociażby rozstanie które zraniło uczucia i jak nigdy tak naprawdę nie rozmawialiśmy o tym, co się między wydarzyło. To są bardzo trudne rozmowy, ale powinno się rozmawiać- chociaż wspomnienia mogą być bardzo, bardzo bolesne. Ale każda dyskusja, każda rozmowa na właściwym poziomie pomaga zbudować ponowne zaufanie i bliższą relację. Może być tak dobrze, po takiej rozmowie , wyjaśnieniu by ponownie wrócić do związku z kimś, kto rozumie, z kimś co miało się wspólną historię przeżytych lat czy chwil, a może także okazać się ze ponownie utknie się, w tych samych starych wzorcach, a bycie ponownie razem nie będzie dla obojga zdrowe. Tak więc prowadzenie celowych, przemyślanych, trzeźwych, szczerych rozmów o byciu razem, może pomóc oczywiście złagodzić część tego przyciągania, jakie odczuwa się w stosunku do ludzi, z którymi czuliście się także podczas bycia w związku komfortowo. I podczas tych trudnych i bardzo ważnych rozmów, powinno się skupić się na wypowiedziach własnych i swoich emocjach ale nie rzucać pod żadnym pretekstem osądów ani oskarżeń. Gdyż mówienie , że boję się tego, co może się wydarzyć, zamiast czuć, że znowu mnie skrzywdzisz,  bo wypowiadanie takich słów twierdzeń może nam nie pomóc pozytywnie i komunikować się w sposób, który także może wyzwalać u drugiej osoby postawę obronną. I moja także propozycja jest żeby przed podjęciem decyzji skontaktować się z przyjacielem lub najbliższym członkiem rodziny, do którego ma się bardzo a bardzo duże zaufanie a który mógł być zaznajomiony z poprzednim związkiem i zapytać na temat tego,ponownego związku czy uważa, że to dobry pomysł, czy nie. To także będzie lub powinno być analizą w podjęciu decyzji.

Radio Soir rozmyslenia radiowe.

 

O tak, jestem żyję ale brakuje czasu by publikować. A tematów jest multum które ciągle napływają taką stróżką online od was moi drodzy przyjaciele słuchacze radia Soir oraz czytelnicy rozmyśleń radiowych. Piszecie z wieloma zapytaniami o zdrowie samopoczucie , wyrażając tą troskę ze nie daje znaku życia. Takie zapytania, ale taka troska pytających także od znajomych dalszych daje wiele siły. A takie szczere pozdrowienia także motywują by spędzać wspólnie czas poprzez artykuły i dobrą muzę na antenie radia. Owego czasu zadałem pytanie które brzmiało jak dobrze pamiętam >jak to jest możliwe, tworzyć ponownie tą bliskość cielesną ze swoim już byłym ex lub byłą ex<. Nie będę oczywiście wyrażał swojej opinii na ten temat. Ale pozwoliłem sobie wybrać z ponad 200 przysłanych wypowiedzi Pań( wieku między 40 a 50 lat), dosłownie kilka, (innym razem zacytuje Panów). To tak na dobry początek publikacji po krótkiej przerwie.

Radio Soir: Zerwanie, rozstanie nigdy nie jest łatwe. W bezpośrednim takim następstwie można już nigdy nie chcieć patrzeć na swojego byłego ex lub była ex. Ale tak naprawdę kiedy już wykrzyczy, wyrzuci się te swoje ostatnie tzw obelgi, rozczarowania, i minie tez ten czas bólu a zatrzaśnie się te tak zwane frontowe drzwi, to z tych nie których listów, które przesłaliście i tych wynurzeń wynika w 80% że powrót myślami oraz rzeczywistości, chociaż na chwile w tych pragnieniach pozostaje by jeszcze raz znaleźć się w ramionach i we wspólnym łożu ale już nie małżeńskim, ale jednak w tym wspólnym łożu rozkoszy, ponownie się znaleźć.

Uważam ze to banalne jak uprawianie seksu z byłym ex z była ex może być, ale to nie powstrzymuje tak wiele już związków po rozstaniu by na chwile wracać po więcej. Ale  oto, co parę osób płci pięknej ma do powiedzenia na ten temat.

Imiona oczywiście zostały zmienione, aby umożliwić osobą swobodne wypowiadanie się w sprawach prywatnych które są li tylko do wiadomości radia Soir.

O to pierwsza wypowiedz>Joanna<

Kilka miesięcy po naszym zerwaniu postanowiliśmy się spotkać, żeby nadrobić zaległości. Odebrał mnie swoim samochodem i jeździliśmy po całym miasteczku, szukając ustronnego miejsca w którym mieszkaliśmy. Zaparkował w cichym miejscu, a ja zaczęłam robić obiecanego mu loda, ale skończył bardzo szybko co mnie bardzo zaskoczyło.

Nie żałuję że do tego doszło, przekonał się ze stracił bardzo dużo, rozstając się ze mną, ale będąc już w zaciszu domowym czułam się trochę niezręcznie, ze doprowadziłam go tak że skończył tak szybko. Myślę, że narosło dużo napięcia seksualnego, głównie z jego strony.

Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy, nie było tam żadnych uczuć. To był mój pierwszy właściwy mężczyzna, więc czułam, że wciąż dużo się uczę w tym związku i eksperymentuję.

Kilka razy próbował się ze mną jeszcze skontaktować, ale chciałam po prostu iść naprzód ze swoim życiem i zapomnieć co się wydarzyło. Czułam się, jakbym coś straciła z rozdziału mojego życia ale zaczynałam nowy, wierze ze okaże się właściwszy i radośniejszy.

Druga wypowiedz. >Krystyna<

Tak spotkaliśmy, ale było to na zasadzie spotkajmy się, aby porozmawiać, i oczywiście oczyścić to ciężkie powietrze które zawisło nad nami po rozstaniu lub jak się uda nam osiągnąć kompromis to tylko spróbować zostać dobrymi przyjaciółmi, ale po szczerej rozmowie daliśmy się ponieść emocjom. Moje łóżko, jego łóżko, jego sofa, podłoga w salonie jego rodziców, na myśl i wyobraźni się pojawiały. Zawsze zaczynało się od ręki na nodze, spojrzenia, pocałunki, i to powiedzenia nie powinniśmy, po czym następowało więcej pocałunków, pieszczot, muśnięć a potem to, co nieuniknione, a powinno być uniknione.

To było takie inne, a jednocześnie tak znajome. Myślę, że można powiedzieć, że pary które ze sobą były popadają w rutynę, faworyzując pewne pozycje i tym podobnie. Nawet po zerwaniu wracaliśmy do tych rutyn, bo wiedzieliśmy, że to działa, ale jednocześnie jest tak inaczej. Wszystko było o wiele bardziej elektryzujące, wszystkie emocje z ostatnich kilku miesięcy wychodzą na jaw, więc seks jest na papierze taki sam, ale po zerwaniu wydaje się tak inny.

Tak na prawdę spałam z dwoma moimi byłymi w długotrwałych związkach w czasie, który nastąpił po zerwaniu, i z mojego doświadczenia wynika, że wszyscy stosują tę samą zasadę. Zawsze pojawia się papieros po seksie i to było niesamowite, a potem zawsze mówiliśmy ze nigdy nie powinniśmy tego więcej robić, po którym następowało łzawe pożegnanie ale tak naprawdę tylko po to, by popełnić ten sam błąd za kilka dni ponownie. Chociaż miał poniżej średniej, wielkość penisa, potrafił dostarczyć tyle emocji zadowolenia,penetrując, wyzwolić we mnie te wspaniałe orgazmy które często wspominam. Dzisiaj tych chwil i przeżyć mi brakuje. Więc warto żyć dla takiej chwili. No cóż szczęście jest ulotne. Zostają tylko piękne wspomnienia.

Trzecia wypowiedz >Grażyna<

Mój były ex i ja spaliśmy ze sobą wiele razy w ciągu półtora roku po tym, jak zerwaliśmy. Nasze rozstanie, choć nie było niespodzianką, było bardzo nagłe i w ciągu kilku tygodni rozstaliśmy się i spędziliśmy razem noc w mieszkaniu, które dzieliliśmy - w którym wtedy jeszcze mieszkałam.

Zdarzyło się to ponownie kilka miesięcy później, a potem był tydzień, w którym spędzaliśmy prawie każdą noc spędzając czas, nawet omawiając pomysł ponownego życia razem (nie, nie wracamy do siebie oczywiście pominęliśmy ten krok).

Ale muszę przyznać ze sam seks był niesamowity, ponieważ tak dobrze znaliśmy swoje ciała i upodobania, a ja ani razu nie czułam się skrępowana ani nie martwiłam się tym, co o mnie myśli. Wiedziałam i widziałam w jego oczach że mnie pragnie i ta pasja, którą mieliśmy wcześniej, wciąż tam była, to właśnie sprawiło, że nasz związek był tak ognisty i tak dramatyczny. 

Ale kiedy po raz pierwszy spaliśmy razem po zerwaniu, nalegałam, by używał prezerwatywy, natychmiast zmieniając atmosferę między nami, ponieważ było jasne, że już spał z inną. Nie było już tego przytulania, wymiany słów podczas, Kocham cię, a właściwie niewiele rozmowy. To było tak, jakbyśmy wiedzieli, że to nie potrwa długo i była to tylko ulotna chwila swobodnej zabawy, która zamiast tej rozkoszy dodawała mi odrobinę smutku do całego doświadczenia. 

Czwarta wypowiedz >Róża<

Rzucił mnie dla ładniejszej i młodszej kobiety, a może dla dwóch, które zawsze się koło niego kręciły, ale wrócił sześć miesięcy później. Mieliśmy do siebie wzajemną szaloną chemię fizyczną, ale najwyraźniej nie byłam tą, z kim chciałby być widziany zawsze publicznie, wśród bliskich i znajomych. Tylko w łóżku byłam tą zabawką, którą się bawił i spełniłam jego zachcianki które były zawsze dla mnie nowością.

Stało się to miesiąc po naszym zerwaniu. Nadal byłam w nim zakochana i chciałam go zobaczyć, co doprowadziło nas do seksu na tym spotkaniu. Za pierwszym razem zacząłem do niego pisać i prowadzić ogólną rozmowę. Zasadniczo zastanawiałam się, czy byłoby to możliwe, ale nie mówiąc tego. Umówiliśmy się na spotkanie u niego i tak się po prostu stało.

Nie było już tak dobrze, jak sobie wyobrażałam, ani tak namiętne, jak było w przeszłości. Brakowało już tej pasji, tego zaangażowania, tych pozycji i namiętności . To było jakby seks z nieznajomym. Ta relacja dała nam tylko małą więź, ale to nie miało tego smaczku co dawniej. Już tego nie powtórzyłam chociaż prosił o spotkanie i wspólne obcowanie.

To nie było tak, jak byliśmy w związku i po prostu spędzaliśmy wspólnie czas. To było jakby drwal przyszedł do lasu by rąbać drewno z tępionym toporkiem.

Potem nie było zbyt wielu kontaktów, chyba że chodziło o umówienie się na spotkanie w celu omówienia spraw związanych dotyczących naszych dzieci.

Dziękuje bardzo ze możecie pisać, wyrażać i wyrzucając z siebie własne emocje. Dziękuje za zaufanie którym pisząc mnie obdarowujecie.

Kochani wiele osób i nie zależnie od płci zadaje mi pytanie. Czy powinno się wrócić do byłego ex lub byłej ex?. Jest to pytanie bardzo ważne a zarazem trudno znaleźć właściwą odpowiedz. Oczywiście ze pozwolę sobie na nie wam odpowiedzieć. Ja wiem ze będzie tyle odpowiedzi ile czytających. Także z przyjemnością i zainteresowaniem przeczytam każdą z waszych odpowiedzi. Bo każda odpowiedz to taka lekcja doświadczeń życiowych z których można czerpać wielka i właściwą wiedzę, którą nie sposób znaleźć w podręcznikach. Ta wiedza te podręczniki tej wiedzy to słuchacze, czytelnicy to my wszyscy którzy przezywamy życie w pozytywnie i negatywnie doświadczamy. By wyciągać z takiego bogatego doświadczenia wnioski i dzielić się z innymi. Gdyż wasze myśli to książnica wiedzy z której powinno się czerpać tak jak ze studni wodę źródlaną. Jest to wielki skarb myśli.

Radio Soir rozmyslenia radiowe

Witam Pana, Panie Andrzeju napisałam i opisałam swoją historie obecną życia, ale także przeszłą( cały list do wiadomości wyłącznie radia Soir) bo szukam rozwiązania pozytywnego i odpowiedzi na moje rozczarowania, stres, złości, podenerwowanie, mogę nazwać podrażnieniem każdego dnia, często nasila się takie zachowanie gdy mąż snuje się po mieszkaniu jakby szukał wczorajszego dnia. Czy to właściwe i jak temu zaradzić.

Natalia . Poznań kwiecień 2021

Radio Soir. Droga Natalio musisz wiedzieć ze wszyscy od czasu do czasu tracimy panowanie nad sobą, a wyrażanie złości jest w rzeczywistości zdrową rzeczą w naszych relacjach z innymi osobami lub w związku, małżeńskim czy partnerskim . Wyrażanie różnic zdań pozwala nam prowadzić zdrowy i właściwy konflikt i wielokrotnie dochodzić do porozumienia,kompromisu który działa dla każdego inaczej. Jednak są tez chwile, kiedy złość może stać się przytłaczająca lub bardzo szkodliwa, i wtedy ważne jest, abyś mogła nauczyć się radzić sobie ze tą indywidualna złością. Bo nieodpowiednie wyrażanie złości może być szkodliwe dla relacji, zarówno tych osobistych, jak i w związku. 

I musisz tez wiedzieć ze gniew jest naturalną i normalną częścią prawie każdego związku. Obejmuje to relacje z bliskimi osobami, dziećmi, przyjaciółmi, rodziną itp. Gdyż gniew dostarcza nam cennych informacji, jeśli jesteśmy gotowi go tylko wysłuchać. Bo wskazuje nam obszary, w których nie zgadzamy się z innymi osobami czy rzeczami, które należało by zmienić.

Oczywiście mogę Ci udzielić z własnych doświadczenie życiowych tych wskazówek także sposobów jakże typowych, takich niezdrowych sposobów wyrażania złości, których należy unikać bardzo unikać. Może będą Ci pomocne.

Na pewno znasz taki termin który jest znany nie tylko z literatury ale przede wszystkim zachowań rzeczywistych. To termin o nazwie pasywno-agresywny który zazwyczaj ma miejsce, gdy ktoś jest zły, ale używa takiej komunikacji pośredniej, aby wyrazić, wyrzucić swoją złość. Ale niektóre z bardziej powszechnych zachowań pasywno-agresywnych obejmują między innymi takie ciche traktowanie, komentowanie kogoś za plecami,taka zrzędliwość, humorzastość lub dąsanie się ciągłe.

Jest to taki sposób okazywania złości przez osobę bardzo pasywno-agresywną. Nie jest to oczywiście zbyt eleganckie, właściwe, ale niezwykle powszechne wśród wielu osób oraz często pod byle pretekstem w związkach stosowane.

Natalio a może jesteś lub czujesz takie przytłoczenie, przesilenie i wyrażasz lub okazujesz to niezadowolenie, złość w sytuacji, w której nie możesz zrobić nic dobrego, właściwego gdy twój mąż jest blisko ciebie. I to nie jest zdrowy sposób wyrażania złości.

Myślę ze ta twoja ciągła złość, niezadowolenie jest najczęściej objawem czegoś innego. Tak to odczytuje ze slow listu. To może być takie zdrowe i normalne wyrażanie złości, gdy się z kimś nie zgadzasz. Ale Natalio jeśli jednak jesteś zła przez większość czasu i zawsze wyrażasz swój gniew wobec wszystkich zachowań, to nie będzie mu to dobrze służyło , mam na myśli wasz związek.

Z biegiem czasu twój mąż zacznie unikać twojej obecności i będzie ograniczał kontakt z tobą. A musisz wiedzieć ze powodem jest to, że nikt nie lubi przebywać z kimś, kto jest cały czas zły, czas działa na nie korzyść w takiej sytuacji, nie ma wygranych.

Uważam byś była szczera i szczerze wyrażała swoją złość lub pewien sprzeciw. Porozmawiaj z mężem mówiąc prawdę o tym, co cię denerwuje. Czasami będzie to wymagało czasu i zastanowienia się, zanim Ci odpowie. Ale cierpliwość jest drogocenna.

Bywa często, że jest się zły na coś, co ktoś nie zrobił lub nie powiedział, a naprawdę coś innego zaistniało, co potrafiło zdenerwować.

Natalko musisz tez wiedzieć ze podobnie jak bycie szczerą, bycie bezpośrednią jest zdrowym sposobem wyrażania złości.

Nie mów o czymś, co cię denerwuje. Nie mów, że jedna rzecz cię denerwuje, kiedy jest to naprawdę coś innego, i nie naukładaj pewnych zachowań jeden na drugim, abyś mogla rozładować tą złość i nadmieniać sytuacje zaistniałe sprzed roku czy sześciu miesięcy.

Mów bezpośrednio i otwarcie o tym, co cię denerwuje. Upewnij się, że wyrażasz swój gniew w sytuacji, której się zdenerwowałaś.

Bo kiedy coś cię denerwuje, o wiele lepiej jest wyrazić to w odpowiednim czasie. Nie trzymaj tego w sobie , bo to tylko przyniesie więcej szkody niż pożytku.

Są małżeństwa, które wydają się ze płoną taką miłością milczącą, tłumią w sobie niezadowolenie, milczą przez lata, aż przychodzi taki czas i osiągają punkt krytyczny, którego nie sposób już uratować. Gdyby wcześniej porozmawiali, podzielili się wątpliwościami a nie milczeli, związek by uratowali. Więc warto rozmawiać.

Gdyż Natalko wyrażanie gniewu, gdy się pojawia, jest znacznie zdrowszym sposobem wykorzystania złości, aby pomóc kierować tymi relacjami w danej chwili.

Prowadząc firmę od czasu do czasu w tej pracy miałem kilkanaście bywało ze kilkadziesiąt telefonów dziennie , nie które tak mnie irytowały , że czułem jakby z uszu wydobywała się para.

W tamtych czasach w moich mniej powściągliwych chwilach byłem znany z szybkiego reagowania, a to zwykle kończyło się tak dobrze, jak można sobie to tylko wyobrazić. Natłok zajęć,biurowo księgowe, problemy z surowcem, kontrahent z Niemiec itd.

Kiedy faktycznie odstawiałem słuchawkę zacząłem robić coś innego na chwilę, niezwiązane z sytuacja rozmowy to było w stanie mnie uspokoić i myśleć bardziej racjonalnie. Po tak krótkim czasie innego zachowania i relaksu byłem w stanie zareagować w bardziej odpowiedni i produktywny sposób. Robienie rzeczy, które pomagają ci nauczyć się, jak uwolnić się od złości, może sprawić, że niewygodna sytuacja będzie łatwiejsza do opanowania, zanim wymknie się ona spod twojej kontroli Natalko. To bardzo ważne.

Pamiętaj, że to ty jesteś zdenerwowana. Nie oskarżaj męża o to, że cię denerwuje, ponieważ ostatecznie to twoja reakcja na to, co ktoś zrobił, naprawdę wywołała twój gniew. Nie powinnaś obwiniać, chociażby mówiąc coś w rodzaju .Dlaczego nigdy nie odkładasz odkurzacza w swoje miejsce. Powiedz coś bardziej w stylu delikatnym, to może wspólnie dzisiaj poodkurzamy.

Bo kiedy jesteś wobec męża, rozkazująca lub oskarżająca, wszystkie takie zachowania tylko zwiększa napięcie. A także takiego nie potrzebnego napięcia i gniewu.

Pamiętaj bo to ważne ze kiedy uczysz się, jak radzić sobie ze złością, ćwiczenia są świetnym ujściem tego ciśnienia. Jeśli wydarzy się coś, co cię złości, sprawdź, czy masz okazję odpowiednią by wypalić część tej złości we właściwej chwili.

Bo może trzeba by najpierw mieć możliwość pójścia na siłownię,jogging aby poćwiczyć, i po powrocie porozmawiać.

Oprócz wy reagowania złości poprzez ćwiczenia fizyczne , pomaga to również dać umysłowi myślą szansę na przepracowanie kilku sposobów do rozwiązania tego, co cię zdenerwowało.

Są takie chwile, kiedy wszyscy mogliby skorzystać z pomocy. Bo  życie jest stresujące i przytłaczające. Bardzo tez jest wskazane w takich przewlekłych stanach by zwrócić się do specjalisty zdrowia psychicznego, jeśli oczywiście czujesz ze pomoże ci to wrócić do zdrowej równowagi. Jeśli przez cały czas stwierdzasz, że jesteś zła, dobrym pomysłem może być także porozmawianie z ekspertem od intensywnych emocji. Mogą udzielić Ci rozsądnych porad i pomysłów, jak wyprowadzić złość na łatwiejszy do opanowania i zdrowy poziom w waszym związku.

A tak prawdę powiedziawszy wydaje mi się, że wszyscy prowadzimy niezwykle pracowity tryb i życie, to oczywiście dobrze, jeśli kochamy życie, które prowadzimy. Powinniśmy brać to pod uwagę,by mieć czas na relaks który jest bardzo korzystny dla naszego fizycznego i psychicznego samopoczucia.

Może to oznaczać spędzanie dla Ciebie czasu na robieniu rzeczy, które pomaga ci się uspokoić i zrelaksować, wyciszyć np. Przebywanie z ludźmi, których lubisz, ćwiczenie głębokiego oddychania lub słuchanie muzyki, pisanie poezji, pamiętnika.  Może to być czas na rzeczy, które pomogą ci zachować równowagę, takie jak zdrowa dieta i aktywność fizyczna.

Gdyż jak mi wiadomo wiele osób stosuje techniki, takie jak joga i medytacja, aby uspokoić umysły i uwolnić napięcie podczas nauki radzenia sobie ze złością. Niezależnie od wyboru, wygospodaruj czas na taki wybrany relaks, gdy zaczną pojawiać się ostrzegawcze oznaki gniewu.

I co bardzo ważne byś regularnie włączała do swej osobowości , zachowania dnia codziennego, humoru i śmiechu, naprawdę to pomoże ci opanować złość i szybciej przezwyciężyć zły nastrój i uczucie tej złości. To jest sprawdzone. To nie jest część formalnych, takich technik zarządzania gniewem, ale będziesz bardzo zaskoczona, jak dobrze to działa. Natalko, życie to podróż, którą należy w pełni cieszyć się po drodze dzięki zdrowym emocjom. Powinnaś mieć swój czas na śmiech i dobrą zabawę. I otaczaj się ludźmi zewnątrz, którzy lubią się śmiać i cieszyć życiem i taka tez drogę pokazuj mężowi. Pracuj nad tym a sprawi ci to przyjemność Nie pracuj nad stresem, który może prowadzić tylko do złości i gniewu.

Bywa często ze łatwo jest skupić się na tym, co złe w życiu i na rzeczach, które wywołują u nas negatywne emocje. Taka natura ludzka. Natalko niezwykle ważne jest, aby przypomnieć sobie wszystkie wspaniałe rzeczy w życiu, w związku które przynosiły i przynoszą wam pozytywne emocje, rzeczy, o których łatwo zapomina się , ponieważ dajemy się wciągnąć w wir codziennego życia.

A więc Natalko proponuje by każdego dnia poświęć trochę czasu, aby przypomnieć sobie kilka rzeczy, za które jesteś wdzięczna, aby pomóc ci nauczyć się, jak uwolnić się od złości i zachęcić do bardziej pozytywnych uczuć.

Bywają chwile ze wydaje się nam ze życie może być przytłaczające. Wydaje się, że odczuwa się ciągłą presję, aby osiągnąć więcej i być zawsze w ruchu. W sytuacjach w których jesteśmy, w których się czasami znajdujemy, mogą powodować stres, złość i negatywne emocje. Czujemy się zmęczeni, że to za dużo pracujemy i wpadamy w złość, a nasze emocje wymykają się spod naszej kontroli.

W tych obecnych czasach pamiętać się powinno, że życie to niesamowita podróż, pełna cudów i rzeczy, które przynoszą także radość nie tylko stres i zmartwienia. Kiedy częściej czujemy złość nie jest to zdrowe, więc naprawdę warto poświęć trochę czasu na wspomnienie dobrych rzeczy w życiu o których wydaje się, że zapominamy, a które przynieś mogą Natalko tyle pozytywnej energii i emocji.

Radio Soir

Dziękuje. Pozdrawiam wszystkich słuchaczy radia Soir- rozmyśleń radiowych

Mam Pytanie Panie Andrzeju, jest Pan dojrzałym mężczyzną z doświadczeniem życiowym i dużą wiedzą. Mój partner raz lub dwa razy stracił erekcję, a teraz unika seksu , nie wiem, co robić, bo chcę czuć się blisko niego, a on jest tak zrezygnowany z tego powodu. Ze unika wspólnej sypialni. Za proponowałam mu wizytę u seksuologa, ale odmawia. Sama już nie wiem czy go nie pociągam fizycznie.

Agata 42 lata Szczecin.

Radio Soir. Agatko przede wszystkim dziękuje za zaufanie, za obszerny list i zwierzenia. Jeśli chodzi o wiedzę to jest bardzo skromna.

Powiem Ci tak, to taka niezręczna chwila w życiu twojego mężczyzny. Tak to czasami bywa. Wydaje mi się, że wielu z nas mężczyzn przeżyło taki moment i wszyscy byśmy się zapewne zgodzili, aby go ponownie nie przezywać. To właśnie taka sytuacja powoduje, że wiele mężczyzn ale kobiet unika rozmowy o problemach, lękach i problemach z seksem. Ciągle w małym stopniu jest ta nasza edukacja na ten temat jakże ważny w dobie dzisiejszych czasów i dla dobra związków.

To także jest jedną z przyczyn że wiele osób całkowicie unika seksu.

Agatko radzenie sobie z zaburzeniami erekcji jest stresujące dla każdego mężczyzny, naprawdę dla każdego mężczyzny, nawet jeśli nie ma go w pobliżu w tej intymnej sypialni.  Bo wiadomym jest ze erekcje u mężczyzny są często przedstawiane w tej  kulturze popularnej w związkach partnerskich, małżeńskich jako oznaka męskości , nic dziwnego, że zaburzenia erekcji mogą prowadzić do depresji , niskiej samooceny, lęku lub poczucia winy. Z opisanej sytuacji przez ciebie i zachowania wynika prawdopodobnie ze twój partner martwi się, co się stanie, jeśli fizycznie nie będzie w stanie cię zadowolić. Żaden mężczyzna nie chce czuć, że rozczarowuje partnerkę,małżonkę którą kocha którą się związał. I rozumiem także twoją obawę ze kiedy partner zmaga się z zaburzeniami wzwodu, partnerka ma tendencję do obwiniania siebie w  pierwszej kolejności. To twoje osobiste obwinianie się wypływają z serca i troski tej miłości jaką darzysz partnera. Partnerki, małżonki zazwyczaj  myślą, że to ich wina, że może ich partner już nie pociąga. Często nie zdają sobie sprawy, że zaburzenia erekcji ich partnera są spowodowane przyczynami innymi także medycznymi .

I ja go także rozumie i jego zachowanie gdyż mężczyzna z zaburzeniami erekcji często doświadcza głębokiego wstydu, samotności, niepokoju i depresji . Często myśli negatywnie, że niezdolność do erekcji sprawia, że czuje się mniej mężczyzną. W rzeczywistości może wahać się w sytuacjach intymnych , czy cię pocałować lub przytulić, ponieważ jest zakłopotany tym, do czego to może doprowadzić i jak skończy. Skonfrontowanie go z uczuciem zranienia lub złości może sprawić, że poczuje się także zaatakowany, więc może się jeszcze bardziej wycofać.

Nie jest niczym niezwykłym, że mężczyźni doświadczają zaburzeń erekcji w pewnym momencie swojego życia. Chociaż występuje częściej u starszych mężczyzn, może dotyczyć również dużo młodszych.

Alkohol, zmęczenie i niepokój mogą wpływać na jego nie zdolność do uzyskania lub utrzymania erekcji, więc od czasu do czasu może to wpływać na tą wydajność męską . Ale jeśli zdarza się to często, warto Agatko byście odwiedzili lekarza rodzinnego, lub seksuologa aby wykluczyć wszelkie możliwe problemy zdrowotne.

Także również ta propozycja powinna wypływać z twojej strony, o tym możesz porozmawiać ze swoim partnerem, więc zapewne nie będzie stanowić większego problemu by go przekonać na taką wizytę. Ważną wizytę dla dobra waszego związku.

Musisz go także zrozumieć ze jego niespokojne myśli rosną jak chwasty i wkrótce te niespokojne myśli mogą przejmować coraz bardziej negatywne zachowanie i wielka obawa przed seksem.

Kiedy nie rozmawia się o kwestiach seksualnych, zostawiamy wówczas partnera, aby sam odgadł, co się dzieje i dość często sam nie dostroi swojego myślenia do rzeczywistego problemu jaki zaistniał.

A seks to nie tylko stosunek Agatko myślę ze doskonale wiesz.

I lęk przed penetracja gdy nie ma erekcji jest bardziej prawdopodobny, gdyż wielu mężczyzn myśli, że seks fizyczny jest jedynym rodzajem seksu.

A przecież na seks składają się różne rodzaje czynności seksualnych, a nie tylko stosunek płciowy. Aby doznać tej przyjemności i by było fajnie mówiąc kolokwialnie.

To zawiera on wiele zewnętrznych miejsc, które są przyjemne i potrzebne w takich sytuacjach.

Jeśli myśli twój partner i uważa, że seks polega tylko na stosunku, zaostrzy się problem z erekcją i przestanie cieszyć się całą masą innych przyjemnych rzeczy.

Z listu i słów wynika ze jesteś dojrzałą osobą, więc staraj się uświadomić partnerowi jakie piękne przyjemności może doznać wykonaniu twoich pieszczot itd.

A kiedy spędzasz więcej czasu zamartwiając się o erekcje niż o dawaniu i otrzymywaniu przyjemności, pozbawia cię to połączenia z partnerem także.

Wiele mężczyzn myśli ze wszystko zależy od tej tylko penetracji jak w filmach porno i czy jest wystarczająco twardy i czy taki pozostanie na dłużej, takie myśli stają się celem, a nie zabawą i przyjemnością. A celem powinna być zabawa i przyjemność ta bliskość z kochającą osobą.

Często prowadzi to do tego, że partnerzy zapominają o zwracaniu uwagi na potrzeby partnerki, ponieważ są pochłonięci myślami o swoich trudnościach z erekcją.

Często piszą osoby anonimowe oraz słuchacze zaufani radia Soir, ze spieszą się na stosunek, pomijając pieszczoty, te zaloty, ponieważ czują, że stracą szybko erekcję.

W tym pośpiechu zapominają o przyjemności partnerki i o tym, czy partnerka jest gotowy do współżycia

Z pewnością wpływa to na życie seksualne w związku.

Jedną rzeczą, której partnerzy często nie rozumieją, jest to, że aby dobrze się bawić i czuć, nie jest konieczne bycie super twardym jak filmie porno.

A przecież warto tez wiedzieć , że można się nieźle bawić,cieszyć, przezywać gdy jest także miękki.

Bo warto wiedzieć że penis jest najbardziej wrażliwy, gdy ma 60% wzwodu.

I nie trzeba być twardym jak skała, aby czuć się dobrze i odnosić sukcesy.

Agatko skupienie się na przyjemności to nie tylko indywidualizm ale przede wszystkim tandem w związku.

Jeśli jak piszesz ze poświęcasz dużo czasu na zadowalaniu pieszczotami partnera innymi częściami ciała (dłońmi, ustami), to jego penis nie musi być tak twardy podczas tych czynności .Niech to cie to nie martwi, to nie jest problem.

To samo dotyczy w odwrotnej kolejności, może Ci dać znać twój partner, że wszystko jest cudowne, niezależnie od stanu jego penisa. Nie musi to być naprawdę barometr przyjemności.

Całkowicie rozumiem, że myśl o omawianiu problemu ze swoim partnerem, dla niego może być upokarzające, ale Ty jako partnerka kochająca powinnaś przedstawić argumenty, rozmawiając ze wykazujesz jako tą troskę o jego radość i szczęście w związku.

Tym bardziej jesteście w długoterminowym już związku, i taka rozmowa i ta ciekawość powinna cie motywować, co możecie wspólnie zrobić w tym przypadku, gdy wszystko pójdzie zgodnie z twoim planem, będzie wam wspólnie dobrze służyć w przyszłości ta rozmowa i ta bliskość.

Podejście do problemu polegające na rozmawianiu o tym i współtworzeniu rzeczy, które będą przyjemne dla was obojga, odciąży ten nacisk na jego wydajność i wyniki.

I poświęć trochę więcej czasu na współtworzenie przyjemności, zamiast czuć się samotną w sytuacjach, które mogą nie przebiegać zgodnie z twoim planem.

Musisz mieć duże zagazowanie by partner odzyskał tą pewności siebie. Jest to takim  procesem stopniowym ale bardzo pozytywnym .Ale nie zapominaj  delektować się zmysłowymi chwilami ze swoim partnerem, i skup się bardziej na  grze wstępnej i pieszczotach  niż na oczekiwaniu przez niego penetracji. Rozbudź swoje kobiece zmysły i skup się na przyjemności podczas intymnych chwil i tego wspólnego relaksu. Więc żyj tą chwilą i nie martw się o jego , nazwijmy to wydajnością tą penetracją. Ona nastąpi na pewno we właściwym czasie. Uświadom sobie i partnerowi ze istnieje wiele innych sposobów na sprawienie przyjemności obopólnej tej z wzajemnością. A wszystko wróci we właściwym czasie do normy. Pamiętaj. Trzeba dać szanse i czas ty oczekiwaniom. Nie zaniedbując tej miłości i bliskości w związku.

Cóż więcej mogę napisać, myślę ze te kilkanaście zdań wspomoże twój tok myślenia.

Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkich słuchaczy radia Soir rozmyśleń radiowych

a także znajomych na grupach FB.

 

Mam Pytanie do Pana

Po prostu nie rozumiem swojej żony. Narzeka ciągle , że nigdy nie mam dla niej czasu. Więc zaplanowałem, że spędzimy razem cały dzień. Postanowiliśmy wspólnie ze pojedziemy na zakupy i kupi sobie , co będzie tylko chciała. Święta się zbliżają więc może tez kupić palemkę o której tak często mi przypominała. Panie Andrzeju po czterech godzinach tej tułaczki w centrum handlowym wróciliśmy do domu i byłem gotowy iść do pracy, którą musiałem dokończyć taki ważny projekt, kiedy wychodząc ponownie wymyśliła ze, nie spędziliśmy razem czasu w dniu dzisiejszym!

Jestem w wielkiej rozterce. Bo jeśli cztery godziny zakupów z nią to za mało, co więcej mogłem zrobić jak ona chciała już do domu. Co Pan sadzi.

Grzegorz. Sopot 31 marca 2021

Radio Soir. No tak drogi Grzegorzu. Jedną z największych różnic między mężczyznami i kobietami jest sposób, w jaki postrzegamy tą rzeczywistość. Mężczyźni patrzą na fakty, kobiety tak naprawdę na uczucia. Dla mężczyzny fakty decydują o tym, co jest prawdziwe, niezależnie od tego, co o tym myślą. Dla kobiety jej uczucia definiują tą rzeczywistość, a twarde takie fakty są drugorzędne.

Podam typowy przykład by to chociażby w małym stopniu zobrazować. Małżeństwo spóźnia się na bankiet firmowy, ponieważ żona nie jest jeszcze ubrana. I oto rozmowa wywiązuje się między nimi.

Mąż powiada: Jeśli nie wyjdziemy w ciągu najbliższych trzech minut, przegapimy ceremonię wręczania statuetek.

Żona odpowiada: Ale ja nie mam w co się ubrać.

Mąż pyta: Co masz na myśli mówiąc, że nie masz w co się ubrać? Przed Tobą cała szafa a w niej tyle sukienek bluzek i szpilek.

Żona odpowiada już podniesionym głosem: Mówię ci, nie mam w co się ubrać. Ta sukienka sprawia, że wyglądam bardzo grubo, ta, którą nosiłam przez ostatnie trzy imprezy, a wszystkie inne to nie nadają się już do wychodzenia na bankiety.

Mąż w tym momencie nie ma pojęcia, co odpowiedzieć. Obawia się, że jedynym takim wyjściem jest kupić jej nowy strój bankietowy, wieczorowy,nową kreacje ale nie da się zrobić w ciągu najbliższych trzech minut, gdyż spiesza się na ceremonie wręczania statuetek. Więc opuszcza pokój bardzo i to bardzo zirytowany.

A tylko dlatego, że patrzy na fakty. Fakty są takie, że w szafie rzeczywiście jest bardzo dużo sukienek różnych stylizacji.  A jeśli żadna z nich nie jest wystarczająco dobra, jedyną odpowiedzią jest zmiana faktów i zakup innego stroju. Ale Panie Grzegorzu gdyby spojrzeć na sprawy z perspektywy swojej żony, byłby w stanie zrozumieć, co ona naprawdę ma na myśli i pomóc jej rozwiązać ten problem jaki nastąpił ja trapić.

Bo kiedy zaczyna mówić>Nie mam w co się ubrać, ma to na myśli<. Chociaż  widzi różne kreacje w szafie. Ale tak naprawdę z przekonaniem mówi, że w jej szafie nie ma nic, co by mogła założyć w ten wieczór. Proszę zrozumieć że  rzeczywistość kobiety opiera się na jej uczuciach, a nie tylko na zimnych faktach. Więc naprawdę nie ma w co się ubrać. Jeśli chodzi o jej uczucia, szafa jest pusta.

Jej mąż musi zdać sobie sprawę, że perspektywa jego żony jest równie ważna jak jego. Może ma rację ale w świecie jego faktów jest tu pełna garderoba. Ale jest inny, równie rzeczywisty świat, świat uczuć. Jeśli nie czuje się dobrze w swojej garderobie, to dosłownie nie ma w co się ubrać.

Aby rozwiązać dylemat, nie musi zmieniać faktów i kupować jej kolejnej sukienki. Musi zapomnieć o faktach i odnieść się do jej uczuć. Powinien ja zrozumieć i pozwolić wyjąć strój, który jeszcze lubi, rozmiar dobry i powiedzieć, tak powiedzieć >Ale kochanie wyglądasz w tym tak dobrze, oszałamiająco, będziesz jedna z gwiazd na tym bankiecie<. Jeśli to powie i to bardzo szczerze, to zapewne wydarzy się coś niesamowitego. Bo ta kreacja pojawia się z takiej nicości, a ona ma coś do ubrania i zdąrzą na ceremonie. Nie dlatego, że zmieniły się fakty, ale dlatego, że zmieniły się jego uczucia słysząc tak pięknie wypowiedziane słowa przez męża. I bardzo szybko poczuje się dobrze w takiej kreakcji. Tak czasami mało trzeba by znaleźć słowa ale szczere słowa z uczuciem przekazane.

To samo dotyczy twojego zdezorientowania Panie Grzegorzu co do potrzeby spędzania z tobą czasu przez twoją żonę. Kiedy żona powiedziała, że po całym dniu zakupów nie spędziliście razem czasu, od razu spojrzałeś na fakty. I słusznie wskazałeś, że spędziliście razem cztery godziny. Ale nie to miała na myśli. Proszę mi uwierz. Uwierz osobie z doświadczonej żyjącej już na tym świecie wiele ale wiele lat. Nie to miała Grzegorzu na myśli. Kiedy pierwotnie powiedziała, że chce spędzać z tobą więcej czasu, nie miała na myśli, że chce, aby wskazówki zegara się wyłącznie poruszały, gdy jesteście w tym samym pokoju, a Ty zamyślony tematem pracy i milczący.. Miała na myśli zapewne to, że chciała czuć się blisko ciebie, przytulic, oczekiwała tego dotyku a może czułego pocałunku a może tej bliskości w intymności , podzielić się z tobą swoimi uczuciami i abyś Ty podzielił się z nią swoimi. Tak Grzegorzu. Tak jest prawda.

Powiem Ci tak ze stanie w kolejce w domu towarowym czy w galerii się nie liczy , nawet jeśli technicznie rzecz biorąc, spędzacie na zakupach razem czas. Ale spacer po parku, rozmowa o głębokich wspólnych sprawach życiowych lub wspólny śmiech z niczego wywołany, szczególnie podczas śniadania czy kolacji to jest czas razem spędzany w czasie rzeczywistym, ponieważ jesteście w kontakcie wzrokowym i uczuciowym. I musisz sobie uświadomić ze nie biorę w obronę płci pięknej ale uświadamiam Ci ze jedna godzina niepodzielnej uwagi takiej właściwej uwagi jest bardzo dużo warta, więcej niż cały dzień wspólnego załatwiania spraw spędzając na zakupach lub sprawach zawodowych razem.

Musisz wiedzieć ze mężczyzna i kobieta,to są mentalnie inni, dlatego aby mogli uczyć się od siebie nawzajem. I także powiem Ci ze od mężczyzn kobiety mogą nauczyć się, jak ważne jest czasami wycofanie się z uczuć i przyjrzenie się faktom. A  od kobiet mężczyźni mogą nauczyć się, że uczucia mogą być bardziej rzeczywiste niż fakty. I żebyś zapamiętał to ze życia w związku partnerskim czy małżeńskim nie mierzy się tykaniem zegara, ale tylko biciem serca które obrazuje zrozumienie, szacunek i ta miłość.

To tyle i aż tyle ale myślę ze ze zrozumieniem dla dobra waszego wspólnego przekazuje ta moją myśl. Czy właściwa ocenią to słuchacze i czytający.

Pozdrawiam serdecznie

Radio Soir rozmyślenia radiowe

Wczoraj słyszałam Pana piękny wykład o życiu w związku , miłości, o tej delikatności dla partnerek nocna porą w radiu. Przeplatając ślicznymi nutkami. Bardzo rzadko Pana spotkać na fonii radia ale gdy się Pan już pojawi to trudno oderwać się od słuchania. Pana głos jest takim lekarstwem dla słuchaczy, W słowach czuć to doświadczenie życiowe i dzielenie się tymi ważnymi spostrzeżeniami. I zgadzam się z jedną z Pań, która pod jednym ze zdjęć zamieściła post i napisała cytuję że te zmarszczki i bruzdy to znak przemijającego czasu, doświadczenia życiowego. I świadczą o radościach i smutkach. Jak zaznaczyła to także mądrość wypisana przez koleje losu. I uwielbia te zmarszczki. Mogła Pani dodać jeszcze ten głos którego można słuchać bez końca. Rozpisałam się. Ale mam pytanie które bardzo mnie nurtuje i jeśli może Pan napisać na temat, co to jest gwałt, gwałt w związku, będę bardzo wdzięczna. Pisze to w swoim imieniu jako partnerka z 10 letnim stażem i matka 7 letniej córki. Bardzo proszę tylko przekopiować do mojego imienia.

Gocha lat 39 Kraków marzec 2021

Poniższa treść listu tylko i wyłącznie do Pana wiadomości.

Radio Soir. Pani Gosiu, Dziękuje za bardzo miłe słowa i ogromne zaufanie. Za tak obszerny list, czytałem z wielka ciekawością ale także z bólem i zażenowaniem jako mężczyzna.

Jako taki skromny felietonista radia Soir rozmyśleń radiowych otrzymuję zbyt wiele takich listów opisujących te przykre sytuację w związkach, ale bardzo trudno mi było się odnieś do takich zdarzeń, chociaż bardzo potępiam takie zachowania.

Analizując temat i pocztę która napłynęła do radia Soir mogę takich przykładów mnożyć, ale podam chociażby trzy,>

Zofia jest kobietą po czterdziestce. Od lat jest w konfliktowym małżeństwie. Jej mąż nalega na poranny seks, chociaż wie, że spóźni się do pracy. Mimo braku przyjemności poddaje się tej męskiej egzekucji,jak to określiła, żeby mieć to tylko już za sobą. Boli ja bardzo serce ze postępuje jej mąż w taki sposób.

Następna treść z listów,>

 Tamara pisze ze jest zawsze zdenerwowana i towarzyszy zamiast odprężenia stres, ponieważ jej mąż uprawia z nią seks, gdy ona jeszcze śpi i jest bardzo rozespana. Lubie seks jak zaznacza, ale nie lubi, gdy ją się w taki nachalny sposób budzi i siłowo zbliża. Wyznaje dalej w tym liście, że zgadza się przez sen, gdyż boi się przemocy. Czuje się skrzywdzona i z niewolona.

Następna treść z listów,>

Karolina pisze ze ma 40 lat. I nie ma nic do powiedzenia na temat tego, kiedy i gdzie w jakich warunkach będą uprawiać seks, o tym wyłącznie decyduje mąż. Dlatego często odmawiam, jak piszę . Ale boi się, ze mąż wścieknie się, jeśli nie pójdę z nim natychmiast do łóżka lub w samochodzie podczas podroży, ma takie nie przewidujące zachcianki, myśli o sobie i stosuje przemoc siłową by doszło do zbliżenia.

To tylko trzy przykłady a jest ich naprawdę duża ilość i bardzo drastyczne zachowanie taka przemoc które opisują Panie.

I droga Gosiu odpowiadając Ci powiem tak ze wszystkie te przykłady wraz z Tobą to kobiety są zamężne.  Czy to, co robią ich mężowie, jest formą gwałtu, zadałem sobie to pytanie po przeczytaniu i analizie wiele listów. I moją prostą odpowiedzią jest >TAK<. TO FORMA GWAŁTU.PERFIDNEGO GWAŁT na swoich partnerkach i małżonkach. A ich zachowania które opisujecie podczas zbliżenia, są tutaj nie do za cytowania. Dziękuje bardzo za zaufanie jakim mnie obdarzyliście by dzielić się tym bólem. Nie mogę zrozumieć i pojąć jak potrafi się człowiek zmienić z łagodnego kochającego partnera, męża, ojca w bestię i oprawce stosując przemoc siłą, gwałt wobec bezbronnej osoby.

To


strony internetowe wykonał: www.internetowe.ovh.org




Słowa kluczowe: radio, internetowe radio